poniedziałek, 28 lipca 2014

Gdzie ludzie mają głowę ....

A znów naszło mnie na rozmyślanie :
Oczywiście Fler grzeczna z resztą  jak zwykle :P A wręcz przebiła samą siebie robiła za połączenie psio ludzkie jak Daddy Cesara  .

Sytuacja była następująca idziemy z Fler widzę biegnącego w nasza stronę Huskego okey łapę młodą na rękę , iż nie jestem pewna z jakimi zamiarami podbiega . Jest dobiegła dała się pogłaskać niechętnie ( nie ufna ) . To dałam jej powąchać zadek Fler chciała się bawić  to puściłam na ziemie Fler . Sunia Huska szła za nią zawołałam Fler do sb co pozwoliło mi złapać sunie za szelki . Nie wygodnie mi się tak szło to ją puściłam (miała niemal 100 % pewności że pójdzie za Fler ) . Rozglądam się za kimś ze smyczą , ale nie widzę .W końcu ! Podeszli do mnie rówieśnicy i powiedzieli , że wiedzą czyja to sunia .. uff oddałam ją im . Powiedzieli mi że umie ona otwierać drzwi ( więc pewnie tym sposobem opuściła miejsce zamieszkania )

Morał jest taki mamy coraz to więcej Hustkich w blokach . Pół biedy , że w blokach , ale 80% ich właścicieli . Nie wiedzieli na co się piszą ... Mi ręce po raz kolejny opadły . TO JEST NIESAMOWITA RASA ! To czemu hodowcy niezwraca ją uwagi do kogo trafia .. ;'( 

To teraz podsumuję Fler . Zacznę od tego, że JESTEM Z NIE BARDZO , ALE TO BARDZO DUMNA :)
- Zachowała się idealnie pokazała mi , że mam ufam jej już nie bez podstawnIe ,
- Potrafi wzbudzić zaufanie psiego podrostka  ,
- Już nie boi się psów ,natomiast tak jak psia niania daje granice na, których drugi pies nie może przekroczyć , bo zostaje skarcony .

Mój jest jest idealny <3 


sobota, 26 lipca 2014

A , że niby My nie damy rady ..

Czyli czemu akurat podusiło mnie frisbee :
- niedawno przecież sądziłam , że to sport nie dla nas ,
- Fler nie da rady chyba wróciła wiara w moją wariacine :3 ,
- oczywiście boję się, że właśnie ja coś nie pójdzie po mojej myśli tzn. na pewno coś zepsuję ( już widzę ,        rzeczy wymagające dość mocnej korekty ) ,
-  Fler była robiona pod agi i sztuczki nigdy nie przykładałam wiary , że przy aporcie patrzy na mnie a potem    aportuje np. piłkę a teraz muszę jej wytłumaczyć , że musi robić to inaczej ,
- następnie nie oddaje aportu od razu muszę ja tego nauczyć ,
- nie łapie przedmiotów w locie choć teraz już pod jarała się na dysk gumowy ( zobaczy co będzie jak dojdą   do nas Hero ) ,

Wciąż dręczy mnie fakt , że chce robić coś z psem który nie został stworzony do tego typu sportu ( choć w przyszłości chce na podium zawodów DCDC stać z astem :D ) . Może z Flercią również tam stanę ... ( kurcze nawet nie wiecie jak ja o tym marzę ) . Haha nadzieja matką głupich :D

We Fler wierzę jak w nikogo innego , ale wciąż brakuje mi wiary w siebie :/ Flerlik przecież da z siebie wszystko gorzej ze mną  . Oczywiście będę się starała , ale pewnie coś spapram :/ Eh .. dobra nie użalam się nad sobą czas zacząć myśleć optymistycznie , bo przecież  JESTEŚMY NAJLEPSZE  !

Boję się , że ją zepsuje motam się miedzy brakiem cierpliwości ( jak jej wyjdą pierwsze zabawy , plastikowym dyskiem ) , a tym , że chyba jednak powinnam poczekać na to co mi powiedzą na seminarium z Ewą Kiryk . Niecierpliwość pewnie wygra wiec po dostaniu dysków od razu zacznę przegotowania taktyczne do obozu :P

Jak Hero dotrą to pierwsze kilka dni poświęcę sobie i treningom moich rzutów ( Fler będzie dostawała idealne rzuty , bo i tak odwala za mnie brudna robotę wiec ja jej przynajmniej dysk pod ryjek muszę podrzucić :D ) . Jestem ciekawa jak mi będzie szło rzucanie tak maleńkimi dyskami to kruszynki są ( 120 mm średnicy ) .

A potem Fler hmm jestem ciekawa , a i jeszcze zapomniałam wspomnieć o odklejeniu jej ode mnie :P

Dobra kończę notkę jak mnie jeszcze coś natknie to poruszę kolejne posty :D
Ja i Flercik w Polańczyku :)

piątek, 25 lipca 2014

Wróciłyśmy :)

Może w skrócie nawiąże to spraw , które się zmieniły , gdy nas tu nie było : - Zaczęłyśmy bardziej na serio ćwiczyć agillity ,
- Nauczyłyśmy się vouty
- Od niedawna , bo raptem od miesiąca ćwiczymy obi ,
- Flercia zaczęła zupełnie olewać obce psy , a nawet częściej się bawi .

A teraz co jesteśmy na wczasach w Bieszczadach Flercik jest mega grzeczna jeszcze kilka dni i wracamy do domciu :D

Co jeszcze szykujemy się na obóz ( 7 dni ) , a może bardziej trafne określenie sejmik ( nasz pierwszy :D ) . Tematyka obozu to fri i obi , czyli standardowo rzucamy się na głęboka wodę hmm jak ja to kocham :P
Mam nadzieje że wyjdzie doskonale i nie najem się wstydu , bo Flercia na pewno da z sb wszystko ( gorzej ze mną :P )

Kolejny post będzie o tematyce  NA OBÓZ :) ( choć możecie się spodziewać postów niespodzianek , z moim rozmyśleniami :) )

Dobra łapcie kilka fotek z naszej nie obecności :P
                                                                  Pozujemy :)
                                                                    Jęzorek :*
                                                             Lilly ( koleżanka Fler )
                                                             Zabawa ( Fler i Lilly )
                                                    Carmel ( Druga dziewczynka pani Kasi )          
                                                             Ta fotka ma ,, to coś ,,  :)
                                                                         Latamy :D
                                                                  Kolega Mops i Fler .
                                                                ,, Mamo wracamy już ?! ,,
                                                        Mój pies na statku :D
                                                                    Latamy :)
                                                                        Hop !
                                                                   i jeszcze jedno .
                                                                Widoczek <3
                                          Tym się kończa wygłupy i gonienie psa po pokoju :P